
Poprawki w renderowaniu fontów: LibreOffice nie będzie juz brzydkim kaczątkiem linuksowego desktopu.
Writer cieszy nowymi opcjami dla gradientów, separatorów, stylów linii oddzielających przypisy, ale przede wszystkim nowym engine fontów, działającym bardziej stabilnie i wielokrotnie szybciej. Calc ułatwia kopiowanie arkuszy, wprowadza obsługę automatycznych filtrów dla nich i ulepsza obsługę zewnętrznych odnośników, zachowuje też linki OLE w importowanych dokumentach Excela, zaś tabele przestawne obsługują teraz nieograniczoną liczbę pól. Impress potrafi zaś teraz eksportować HTML-owe galerie slajdów. Nie sposób też przeoczyć szybkości, z jaką realizowany jest teraz import i eksport plików flat ODF – filtry przepisano z Javy na C++. Wyrzucono też możliwość zapisu w archaicznych formatach StarOffice z zeszłego wieku.

Writer staje sie dobrym narzędziem do wizualnego składu niewielkich dokumentów.
The Document Foundation zachęca firmy zainteresowane wdrożeniem u siebie LibreOffice, by zrobiły to poprzez partnerów Fundacji, mogących ocenić ich potrzeby i rozwiązać w razie czego problemy. Pomoże to też Fundacji, dla której wdrożenia takie stanowią pośrednie źródło dochodów. Użytkownicy indywidualni mają zaś do dyspozycji społeczność LibreOffice i jej wiki.

Tabele przestawne: nie gorzej, niż w Excelu.
Czy nowe LibreOffice zastąpić może pakiet Microsoftu? Wiele firm tak już zrobiło, szczególnie na stanowiskach roboczych, w których zaawansowane funkcje Microsoft Office'a czy jego integracja z platformami Exchange/SharePoint po prostu nie są potrzebne. Wciąż jednak wolne oprogramowanie ma przed sobą długą drogę do przebycia, by znaleźć uznanie w oczach biznesu – bo w oczach indywidualnych użytkowników najwyraźniej znalazło – w krajach takich jak Polska czy Niemcy jest jednym z najchętniej instalowanych pakietów biurowych na komputerach internautów.